O projekcie
Subregion Zachodni Województwa Śląskiego to jeden z obszarów o największym zanieczyszczeniu powietrza nie tylko w całej Polsce, ale i w Europie (wg. raportu Światowej Organizacji Zdrowia). Niestety, wnioski są mało optymistyczne - w dużej mierze trujemy się sami… Powszechne jest spalanie śmieci, używanie najgorszych paliw i niewłaściwa eksploatacja kotłów. Powodem są przede wszystkim długoletnie zaniedbania, niewłaściwe nawyki i brak wiedzy. Aby zmienić ten niekorzystny stan rzeczy wszystkie samorządy Subregionu Zachodniego (25 gmin oraz 3 powiaty) podejmują wspólną kampanię na rzecz walki z niską emisją i poprawy jakości powietrza. „Gmina z dobrą energią!” to modelowa kampania informacyjno-edukacyjna, której celem jest szerzenie wiedzy na temat niskiej emisji (przyczyny, konsekwencje zdrowotne) oraz metod walki z nią - termomodernizacja, efektywne ogrzewanie budynków, odnawialne źródła energii.
Wszystkie materiały powstające w ramach projektu są dostępne lokalnie, dla każdej gminy partnerskiej, w ramach
serwisu "Gmina z energią" dedykowanego dla danej gminy. Użyj poniższej wyszukiwarki aby przejść
do serwisu gminnego.
Ekologia? Czasem eko-ściema
Przewiń do artykułu
Menu

fot. khcsalon.pl

Pytanie, czy wszystkie rodzaje paliw, uchodzące za czyste i ekologiczne, zachwalane intensywnie przez ich sprzedawców, zasługują na takie miano jest w pełni zasadne zwłaszcza, gdy spojrzymy na dane pochodzące ze stacji mierzących zawartość zanieczyszczeń w powietrzu, którym oddychamy. Co więc jest ekologią, a co eko-ściemą?

Nie, tym razem nie zaczniemy od węgla, z którego korzysta około 70 proc. wszystkich indywidualnych instalacji grzewczych w Polsce. Zaczniemy od drewna. Ten materiał bywa nie tylko głównym, ale również i pomocniczym paliwem w domach jednorodzinnych, np. w kominkach.

Przymiotnikiem „ekologiczny” posługują się nieraz ci, którzy bardzo chcą coś sprzedać, albo ci, którzy nie mają pojęcia, o czym mówią. Drewno jako paliwo niezwykle często określane jest właśnie jako przyjazne środowisku.

Czyżby rzeczywiście tak było?

Myślenie takie żywi się ignorancją i prostymi skojarzeniami — węgiel jest czarny i śmierdzi, a drewno pochodzi z lasu i pachnie. Tymczasem oba te rodzaje paliw śmierdzą i trują, gdy są nieodpowiednio spalane. Dym z obu materiałów jest tak samo szkodliwy dla zdrowia, a sadza i smoła uciążliwe i niebezpieczne. Głównym problemem węgla jest zawartość siarki, zaś w drewnie (czyli biomasie) kłopot stanowi obecny w nim chlor.

Drewno nie jest więc ekologiczne z zasady. Staje się takim paliwem dopiero wtedy, gdy zastosujemy odpowiednią technikę jego spalania.

Chcąc spalić drewno bez przykrych skutków ubocznych i dostać z niego maksimum ciepła, należy:

  • palić wyłącznie sezonowanym, czyli pozbawionym wilgoci drewnem
  • nie zamykać całkowicie dopływu powietrza do kotła
  • utrzymywać temperaturę wody wychodzącej z kotła powyżej 60 st.C
  • zadbać, aby temperatura spalin na wylocie z kotła nie spadała poniżej 150 st.C

Przyzwoity kocioł na drewno, który nie uczyni z tego paliwa truciciela powietrza musi posiadach co najmniej: naturalny ciąg, ruszt żeliwny, powietrze wtórne, jak największą powierzchnię wymiennika. Niestety, na rynku pod nazwą kotłów na drewno sprzedawane są głównie kopciuchy, które urągają podstawowym wymogom spalania tego surowca.

Znakami szczególnymi kopciucha na drewno są:

  • wielka komora i drzwiczki zasypowe — ażeby mieściły się długie i grube polana, co jest akurat zaletą, bo gruby kloc, nawet ordynarnie kopcony, pali się mniej gwałtownie i nie kopci tak mocno, jak drobne kawałki.
  • ruszt wodny — nie tylko zbyteczny, ale nawet szkodliwy, ponieważ niepotrzebnie ochładza palenisko utrudniając dopalanie substancji lotnych z drewna.
  • nadmuch — ponieważ zwykle działa bez względu na sytuację w kotle, powoduje przyspieszone wydmuchiwanie palnych substancji w komin, zanim miałyby szansę się spalić.
  • brak powietrza wtórnego — powietrze wtórne służy do spalania substancji lotnych tuż na żarem, szczególnie dużo jest ich w drewnie, brak możliwości ich dopalenia to duża strata.
  • zapewnienie sprzedawców o sprawności powyżej 86 proc. — jak wszędzie, ale tutaj szczególnie, jest to wyssane z palca.

Jedno jest więc pewne – wybierając drewno jako główne paliwo twojej instalacji grzewczej, pod żadnym pozorem nie kupuj takiego kopciucha na drewno, bo będziesz dalej w najlepsze truł powietrze. Tak, jakbyś palił podłej jakości węglem.

Właśnie, przyszła pora na węgiel. Za paliwo ekologiczne uchodzi jego sort zwany eko-groszkiem. Czy rzeczywiście można go za takie uznać? Przyjrzyjmy się bliżej.

Jego nazwa wzięła się stąd, iż wielkość poszczególnych ziaren tego węgla, dostępnych w sprzedaży, wynosi od 5 do 25 mm. Paliwo to zasila tzw. kotły retortowe i, przynajmniej w teorii, przechodzi wcześniej proces wzbogacania. Dzięki temu procesowi ma spełniać wyśrubowane normy: brak spiekania, mało popiołu – maksymalnie 10 proc., obniżona zawartość siarki – poniżej 0,6 proc. masy, mniejsza emisja tlenku węgla i tlenku siarki na jednostkę ciepła, wysoka kaloryczność, mało wilgoci – najwyżej 10 proc.

W praktyce - wraz z czasem i rosnącym popytem - jako eko-groszek zaczęto sprzedawać każdy węgiel, jaki się nawinął, a nawet wymyślono (ażeby obniżyć koszty) kulki lepione z miału węglowego, jednego z najgorszych sortów węgla. To dlatego dziś nie sposób kupić na składzie opału zwykły węgiel sortymentu groszek, choć kiedyś był i to tańszy od orzecha, bo wszystko poszło w worki jako eko-groszek, tyle że zwykle bez specjalnych zabiegów wzbogacania.

Pytanie – kto to rzetelnie kontroluje? - pozostaje pytaniem, jak na razie, raczej retorycznym.

Eko-groszek zgodny z normami, spalany, co podkreślmy, w dobrym kotle retortowym to paliwo dużo czystsze niż zwykły węgiel kamienny, ale obecnie kupno prawdziwego sortu tego paliwa jest bardzo trudne, a jego cena oscyluje granicach 1000zł za jedną tonę. Większość obecnych na rynku „eko-groszków” tylko udaje to paliwo. I jest ekologiczną ściemą.

Ewa Grochowska

Źródła:

Niniejsza publikacja nie stanowi oficjalnego stanowiska WFOŚiGW w Katowicach

 
Autor artykułu:
planergia

info@planergia.pl
Partnerzy projektu