O projekcie
Subregion Zachodni Województwa Śląskiego to jeden z obszarów o największym zanieczyszczeniu powietrza nie tylko w całej Polsce, ale i w Europie (wg. raportu Światowej Organizacji Zdrowia). Niestety, wnioski są mało optymistyczne - w dużej mierze trujemy się sami… Powszechne jest spalanie śmieci, używanie najgorszych paliw i niewłaściwa eksploatacja kotłów. Powodem są przede wszystkim długoletnie zaniedbania, niewłaściwe nawyki i brak wiedzy. Aby zmienić ten niekorzystny stan rzeczy wszystkie samorządy Subregionu Zachodniego (25 gmin oraz 3 powiaty) podejmują wspólną kampanię na rzecz walki z niską emisją i poprawy jakości powietrza. „Gmina z dobrą energią!” to modelowa kampania informacyjno-edukacyjna, której celem jest szerzenie wiedzy na temat niskiej emisji (przyczyny, konsekwencje zdrowotne) oraz metod walki z nią - termomodernizacja, efektywne ogrzewanie budynków, odnawialne źródła energii.
Wszystkie materiały powstające w ramach projektu są dostępne lokalnie, dla każdej gminy partnerskiej, w ramach
serwisu "Gmina z energią" dedykowanego dla danej gminy. Użyj poniższej wyszukiwarki aby przejść
do serwisu gminnego.
Kiler nasz jesienno-zimowy
Przewiń do artykułu
Menu

Pisaliśmy o tym, piszemy i pisać nie przestaniemy. Powietrze nas zabija. To nie jest przenośnia. Takie powietrze, jakim oddychamy w sezonie jesienno-zimowym w Polsce. Gdy ogrzewamy domy. Smog – nasz kiler codzienny.

Widok na Los Angeles, fot. powietrze.krakow.pl

Na początek coś dla tych, którzy twierdzą, że może jeszcze tak źle nie jest. Pewnie, bo najgorzej jest w Chinach, gdzie wskutek smogu umiera rocznie ponad 1,3 mln osób. Potem jest dająca nadzieję luka, ale niestety pojawiają się Indie. Tam od smogu ginie prawie 650 tysięcy ludzi rocznie. Po Indiach mamy jeszcze Pakistan i Bangladesz, gdzie mniej więcej 100 tysięcy mieszkańców każdego roku umiera z powodu oddychania fatalnym powietrzem.

Co może zaskakiwać, w pierwszej piętnastce krajów z największą liczbą ofiar smogu znalazły się... Niemcy. To słynące z najbardziej rozwiniętych źródeł zielonej energii państwo uplasowało się w tej tragicznej statystyce na 12 miejscu. Co roku umiera tam 34 tysiące osób, właśnie z powodu zanieczyszczenia powietrza.

Naukowcy z Instytutu Maxa Plancka w Mainz zbadali dwa rodzaje zanieczyszczeń – ozon i cząstki stałe o średnicy mniejszej niż 2,5 mikrona, czyli PM2,5. Niemieccy badacze nie brali pod uwagę odrobinę mniej trujących cząstek PM10 i rakotwórczego benzo(a)pirenu. Głównym zabójcą są cząstki stałe, które składają się z różnego rodzaju aerozoli - sadzy, dwutlenku siarki, tlenków azotu, metali ciężkich.

W maju ubiegłego roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podała, iż z powodu zanieczyszczenia powietrza umiera około 7 mln osób rocznie. „Lepsze” od smogu są tylko nadciśnienie tętnicze i papierosy.

I to tyle jeśli chodzi o nieszczęścia dotykające innych. My mamy własne. Z tego samego jednak powodu. Lekarze ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu opublikowali właśnie wyniki swoich badań oparte na danych zebranych w ponad 300 placówkach w woj. śląskim. Badanie to objęło 2 mln ludzi, którzy trafili do szpitali oraz 14 mln danych z poradni lekarskich. - Okazało się, że jest oczywisty związek pomiędzy pojawieniem się smogu a wzrostem liczby nagłych zachorowań. Zawałów serca - więcej o 12 proc., udarów mózgu - 16 proc., czy zatorów tętnicy płucnej, które wzrastały o prawie 18 proc. Śmiertelność wzrastająca do poziomu 6 proc. wtedy, kiedy pojawiał się smog. To są dane, które powalają i to nie jest science fiction. - powiedział dla Radia Centrum z Ostrowa Wielkopolskiego radny Wojciech Kornaszewski.

Jak wynika z analizy opracowanej na podstawie danych z lat 2006-2014, spośród przebadanych przypadków aż 43 tys. to zawały, 21 tys. – udary mózgu, 33 tys. – hospitalizowane migotanie przedsionków, 4 tys. – zatory płuc. W tym czasie zmarło prawie 171 tys. osób, z czego 74 tys. z powodu chorób sercowo-naczyniowych. Liczby zestawiono z alertami smogowymi i danymi o składzie powietrza w okresie, w którym pacjent trafił do szpitala.

Związek okazał się bardzo jasny - gdy w powietrzu wzrasta poziom dwutlenku azotu średnio do szpitala trafia o 14 proc. więcej pacjentów niż zwykle, a o 6 proc. rośnie odsetek osób, które umierają w okresie alertu smogowego i tuż po nim.

Warto w tym miejscu przypomnieć, iż smog jest niebezpieczny, a bywa zabójczy nie tylko dla osób cierpiących na choroby serca. Oddychanie takim skażonym powietrzem dotyka również alergików, kobiety w ciąży i noworodki, chorych na nowotwory. Lista jest zresztą znacznie dłuższa. Warto np. wiedzieć, że u dzieci, których matki w okresie ciąży były narażone na wysokie stężenia PM2,5, prawdopodobieństwo nawracającego zapalenia płuc jest średnio 3 razy większe niż u dzieci z grupy kontrolnej.

Trujące powietrze kosztuje. Niemal dosłownie. W samej tylko Warszawie całkowite koszty zdrowotne zanieczyszczeń powietrza wynoszą od 6 mld do 18 mld zł rocznie. Chodzi tu  nie tylko o wydatki na leczenie. To także koszty pracodawców wynikające z nieobecności pracowników (tzw. L4), wydatki publiczne na świadczenia rentowe czy mniejszy wzrost PKB.

Zajrzyjmy teraz do Krakowa i woj. małopolskiego. W 2015 roku w Małopolsce wymieniono 4446 pieców węglowych na bardziej ekologiczne formy ogrzewania. Najwięcej – bo blisko trzy tysiące pieców – usunięto w Krakowie. Dla porównania szacuje się, że w zeszłym roku w Małopolsce zamontowano blisko 13 tysięcy tzw. kopciuchów, czyli kotłów, które trują najbardziej, niezależnie od tego, jakiej są generacji. Więcej o tym problemie pisaliśmy tutaj: "Kopcące piece na złom"

Kraków to jednak ewenement na mapie Małopolski. Reszta gmin – pomimo zaleceń programu ochrony powietrza – z wymianą pieców sobie nie radzi, a niektóre urzędy bagatelizują problem smogu.

Nie od rzeczy jest wspomnieć w tym miejscu, iż wymiana kotłów na nowoczesne i ekologiczne sprawy smogu całkowicie nie rozwiąże. Tego typu urządzenia wymuszają, co prawda, palenie w nich lepszej jakości paliwem, bo na to najpodlejszego sortu po prostu nie będą działać, ale jeśli budynek nie jest ocieplony, to i tak chcąc go ogrzać, trzeba intensywnie palić w piecu. Tu pomoże jedynie termomodernizacja budynków, która radykalnie obniży zapotrzebowanie na ciepło w domu.

Spójrzmy na smog od strony liczb i pozostając w Krakowie porównajmy stan powietrza w tym mieście, w sezonie grzewczym, do prawa Unii Europejskiej, której Polska jest członkiem. Dodajmy przy tej okazji, iż legislacja UE jest nader łagodna w stosunku do zaleceń WHO, której normy są o mniej więcej połowę bardziej restrykcyjne w każdym z poniżej podanych wskaźników.

Liczby mówią tak:

•    Średnioroczne stężenie w powietrzu pyłu PM10:

- według prawa UE: nie wyższe niż 40 mikrogramów (milionowych części grama) na metr sześcienny;

- w Krakowie: 61 mikrogramy na metr sześcienny (dane z: malopolska.pl)

•    Średnioroczne stężenie w powietrzu pyłu PM2,5:

- według prawa UE: nie wyższe niż 25 mikrogramów na metr sześcienny;

- w Krakowie - 37 mikrogramów na metr sześcienny

•    Średnioroczne stężenie w powietrzu rakotwórczego benzo(a)pirenu:

- według prawa UE: nie wyższe niż 1 nanogram (miliardowa część grama) na metr sześcienny;

- w Krakowie: 11 nanogramów na metr sześcienny

Na koniec zacytujmy wypowiedź Kamila Wyszkowskiego – dyrektora generalnego Inicjatywy Sekretarza Generalnego ONZ Global Compact w Polsce, który w rozmowie z Gazetą Wyborczą powiedział:

„(...) istotą zmian jest zdrowie Polaków. I nie mówimy tu o przeziębieniach. Mówimy o rosnącej liczbie poronień, o wadach rozwojowych, o nowotworach. Polski nie stać na takie marnotrawstwo pieniędzy, jakie łączy się z przedwczesną śmiercią ludzi, którzy nie będą płacić składek i podatków. Oczywiście brzmi to, jakbyśmy sprowadzali ludzkie tragedie do liczb. Ale w kontekście funkcjonowania państwa wielomiliardowe straty, które idą za smogiem, powinny być dla polityków ważne. I to oni powinni tak rozmawiać z lobbystami, aby ewentualne zmiany w gospodarce węglowej nie kojarzyły się ze stratami.

Bo ten byle jaki węgiel, który nie trafi do domu Kowalskiego, zostanie sprzedany do przemysłu, który jest zaopatrzony w filtry. A piece V generacji, które obowiązują w krajach UE, nie tylko dają producentom większy zysk, ale też są szansą na prowadzenie działalności poza granicami, bo stają się konkurencyjne np. dla niemieckich pieców. To jest to, czemu ONZ się będzie w Polsce przyglądać i co będzie wspierać w realizacji.”

Czas na zdecydowaną akcję przeciwko zanieczyszczeniu powietrza w Polsce. Bo jeśli nie zaczniemy teraz, to jak długo jeszcze będziemy czekać? Aż smog zabije nas więcej?

Ewa Grochowska

Źródła:

- dziennikzachodni.pl

- krakow.onet.pl

- wyborcza.pl

- ok24.tv

Niniejsza publikacja nie stanowi oficjalnego stanowiska WFOŚiGW w Katowicach

 
Autor artykułu:
planergia

info@planergia.pl
Partnerzy projektu